Świadome kupowanie domeny, czyli śledztwo SEO-dedektywa

Ten nieco żartobliwy tytuł oddaje prawdę znaną nie tylko wśród najlepszych pozycjonerów: zakup domeny, bez sprawdzania jej historii, jest jak jazda samochodem z zabrudzoną przednią szybą – nie wiadomo, jak może się to skończyć.
Jeśli cieszysz się, że było możliwe zarejestrowanie domeny, o jakiej marzyłeś, ostudzimy nieco twoją radość – przeszłość domeny wcale nie musi być krystaliczna, co oznacza, że jej historia może nie działać na korzyść nowego właściciela. Jednak może być też zupełnie odwrotnie. Dzieje się tak, ponieważ większość dostępnych obecnie domen już była kiedyś zarejestrowana, a poprzedni właściciele w pewnym momencie zrezygnowali z przedłużenia. Dlatego, żeby dowiedzieć się jeszcze przed zarejestrowaniem, z jaką domeną masz do czynienia, należy przeprowadzić małe śledztwo. W ten sposób sprawdzisz również, czy domena ma potencjał, który można wykorzystać w pozycjonowaniu.

Historyczna zawartość domeny

Warto z góry wiedzieć, czy domena, jaką chcesz zarejestrować, nie służyła przypadkiem do publikacji spamu albo treści bardzo niskiej jakości lub z jej udziałem nie były prowadzone jakieś działania, które Google mogłaby uznać za, delikatnie mówiąc, niepożądane (np. udział w systemie wymiany linków).
Śledztwo należy rozpocząć od sprawdzenia zawartości serwisu, który poprzednio korzystał z analizowanej właśnie domeny. Można to łatwo zrobić, używając witryny archive.org, archiwizującej informacje na temat większości domen, które kiedykolwiek funkcjonowały w sieci. Oczywiście nie w przypadku każdej domeny otrzymasz dużą ilość wiadomości. Informacje o najpopularniejszych serwisach aktualizowane są nawet codziennie, o innych – jeden lub dwa razy do roku.
Może się jednak zdarzyć, że poprzedni właściciel zablokował robota archive.org i w serwisie tym nie będzie danych na temat interesującej cię domeny (to już powinno wzbudzić niepokój). Wtedy możesz skorzystać z witryny screenshots.com, wykonującej również zrzuty stron głównych serwisów. Screenshots.com jest mniej popularna, dlatego istnieje duże prawdopodobieństwo, że jej robot nie będzie blokowany.

Profil linków przychodzących i lista spamerów

Kolejny krok, jaki powinieneś wykonać, to sprawdzenie linków przychodzących do domeny, jaką zamierzasz zarejestrować. Linki, szczególnie w pozycjonowaniu, to przecież kwestia kluczowa. Najlepiej, jeśli będą pochodziły z wielu różnych, wartościowych domen i zostaną zdobyte w sposób jak najbardziej naturalny. W praktyce bywa z tym różnie i dlatego musisz podążyć śladem linków w swoim śledztwie. Możesz przy tym skorzystać z takich narzędzi, jak Majestic.com, Ahrefs.com, Moz.com itp. Warto stawiać na domeny, do których prowadzą przede wszystkim linki brandowe, bo takie są najbezpieczniejsze i nie wzbudzają podejrzenia, za to lepiej unikać domen z ogromną ilością komercyjnych fraz. Ważna jest także jakość linków. Tutaj lepiej również unikać domen, do których prowadzi bardzo dużo odnośników z dziwnych katalogów stawianych masowo, ze spamowych komentarz itp.
Warto także sprawdzić, czy wybrana przez ciebie domena nie znajduje się na liście e-mailowych spamerów, co zrobisz łatwo, korzystając z witryny multirbl.valli.org. Jeśli okaże się, że domena nie jest związana ze spamem, a dodatkowo prowadzą do niej mocne, dobrej jakości linki, czas na dokonanie rejestracji.
Jeśli jednak masz kłopot z analizą wybranej domeny, zgłoś się do Pikseo, a na pewno pomożemy rozwiązać ten problem.