Powtarzająca się treść nie jest mile widziana ani przez użytkowników Internetu, ani przez Google. Dlaczego więc duplikaty wciąż są zjawiskiem powszechnym? Być może większa świadomość na temat ich wpływu na pozycje w wyszukiwarce zmieniłaby podejście właścicieli witryn do jakości contentu, który mają na stronach.

Konsekwencje metody „kopiuj, wklej”

Powielony tekst jest tym, co najłatwiej zauważyć zwykłemu użytkownikowi sieci. Śledząc informacje branżowe, nieraz trafi on na podobne sformułowania. Najgorsza jest jednak sytuacja, kiedy treści powtórzone są słowo w słowo.
Często zdarza się, że właściciele sklepów internetowych kopiują opis produktu ze strony producenta lub z innej witryny. Niestety, nie jest to dobry pomysł. Google nie akceptuje takich zabiegów i może ukarać stronę niższą pozycją albo nawet zastosować wobec niej filtr, przez co nie będzie się wyświetlała w wynikach wyszukiwania. Taka treść nie jest unikalna, więc jej wartość jest niska. Poza tym plagiat jest zjawiskiem karalnym. Teksty, jak i inne dzieła są chronione na podstawie Ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz.U. 1994 nr 24 poz. 83), a więc kopiowanie ich jest zabronione.
Należy pisać własne teksty na stronę WWW. Jeżeli jako właściciel witryny nie masz czasu, aby zająć się tworzeniem contentu, warto zlecić to specjaliście. Doświadczony copywriter stworzy dla Ciebie merytoryczny tekst, który będzie zachętą dla odwiedzających do skorzystania z Twojej oferty.
Czasami jednak problem może wynikać z niedopatrzenia. Istnieją bowiem duplikaty wewnętrzne. Jeśli na przykład treść na poszczególnych podstronach w Twojej witrynie jest synonimizowana, Google może uznać, że Twoja strona nie ma dużej wartości. Użytkownicy także mniej chętnie będą odwiedzać witrynę, na której nie znajdą nic, co mogłoby ich zainteresować.
Uwaga! Nawet, jeśli sam zadbasz o to, aby nie mieć duplikatów, może zdarzyć się sytuacja, że ktoś inny będzie kopiował Twoje teksty. Warto być więc czujnym i reagować na takie sytuacje.

Duplikaty nie tylko tekstowe

Duplikaty dotyczą jednak większej ilości elementów niż tylko sam content tekstowy. Może się okazać, że Twoja strona nie ma odpowiedniego przekierowania i wyświetla się zarówno pod adresem z www, jak i bez tego prefiksu. Google traktuje to również jako duplikat.
Poza tym mogą nim być także grafiki. Podobnie jak w przypadku tekstów, również zdjęć nie wolno kopiować z innych witryn. Najczęściej powtarzana praktyka to wklejanie na swoją stronę grafik z witryny producenta. Także i tego typu działanie nie ma sensu i wiąże się z utratą pozycji.
Co zatem ze zdjęciami z banków zdjęć? Jak pisaliśmy, są one udostępniane na różnych licencjach. Wiele z nich można użyć za darmo. Liczni właściciele stron internetowych korzystają więc z tych samym grafik i fotografii. Oczywiście, nie jest to najlepsza opcja pod względem pozycjonowania, więc jeśli masz wybór pomiędzy własnymi zdjęciami a grafiką z banków zdjęć, to lepiej wybierz własne. W przypadku portalu z dużą ilością artykułów czy bloga trudno jednak oczekiwać, że za każdym razem pojawią się unikalne zdjęcia. Takie witryny wyróżniają się jednak w Google dużą ilością wartościowego contentu i częstą aktualizacją informacji, więc mogą sobie pozwolić na tego typu działanie. Kiedy jednak oferujesz coś, co warto zaprezentować, a Twoja strona prezentuje głównie ofertę, lepiej postaw na autorskie grafiki. Te udostępnione na licencji Creative Commons mogą bowiem wprowadzać potencjalnych klientów w błąd, co do wyglądu Twoich produktów. Skrajny przypadek to strona fotografa, na której znajdują się właśnie cudze zdjęcia, wzięte z jednego z banków.

Przykładów zduplikowanej treści może być więcej. Jeżeli nie wiesz, czy masz z nią do czynienia na swojej stronie, zleć nam profesjonalny audyt. Nasi specjaliści pomogą także zoptymalizować Twoją witrynę.

Autor: Joanna Marchlewicz

Specjalista ds. content marketingu

Posiada doświadczenie w przygotowywaniu treści dziennikarskich, blogowych i marketingowych.
W Pikseo zajmuje się tworzeniem contentu dla agencji oraz jej klientów.